|
Anna Treter
Na Południe
Zaczęło się w pociągu.
Anna Treter, wówczas studentka II roku ekonomii w Krakowie, poznała kolegę z kabaretu "Pod Budą". Zaproponował, aby zajęła wakujące miejsce pianisty. Czuła się na siłach podjąć wyzwanie - była w końcu absolwentką szkoły muzycznej II stopnia. Potem zaczęła też komponować, następnie śpiewać. Wraz z zespołem "Pod Budą" nagrała kilkanaście płyt, z których wszystkie mają miano Złotych, a kilka Platynowych.
Teraz nagrała swój pierwszy solowy, autorski album pt: "Na południe".
- Jak narodził się pomysł wydania własnej płyty?
- Narastała we mnie potrzeba ujęcia w słowa refleksji i przemyśleń na temat otaczającego mnie świata. Opatrzyłam je - niemal wszystkie - muzyką mego męża Jana Hnatowicza, który jest kompozytorem. Te piosenki po prostu były w domu. Dopasowałam do nich swoje teksty i tak powstała ta płyta.
- Jest to Pani debiut w roli autorki tekstów.
- Istotnie, nigdy nie pisałam tekstów. Czasami muzykę - jak wiadomo zespół "Pod Budą" wywodzi się z kabaretu i jego spektakle oprawiałam muzycznie. Potem skomponowałam jeszcze kilka piosenek dla zespołu.
Tworzenie tekstów to nowe doświadczenie, które dało mi wiele satysfakcji. Większość piosenek na płycie "Na południe" zawiera moje słowa, autorami pozostałych są Andrzej Poniedzielski i Tadeusz Wojciech Krawczyk.
- Zatytułowała Pani swój album "Na południe". Czy tam właśnie zamierza Pani zabierać słuchaczy na muzyczną wędrówkę ?
- Południe to kierunek, który się chyba wszystkim dobrze kojarzący. Ta płyta ma wiele ciepłych, słonecznych akcentów. Pierwszy tekst powstał w Chorwacji, pod wpływem przemyśleń, które człowieka nachodzą, kiedy patrzy w toń morską, sięga wzrokiem horyzontu. Kocham południowe morza, dużo pływam Co roku robię sobie takie wakacje, wracam z nich "naładowana" pozytywną słoneczną energią. Na mojej płycie są między innymi piosenki nawiązujące do tych egzotycznych przeżyć
- Jaka jest ta płyta? Jakim przymiotnikiem określiłaby ją Pani? Jest Pani nie tylko wykanawczynią wszystkich utworów, autorką tekstów, ale także współproducentką przedsięwzięcia.
- "Na południe" to moja osobista wypowiedź, tu nic nie odbyło się poza moja kontrolą. Od pierwszego słowa, od pierwszej nagranej nuty - po plakat promocyjny - jestem w środku tej akcji. Opowiadam o ludziach - roztańczonych, zadowolonych, zadumanych, przeżywających spóźnioną miłość, opisuję swoje stany świadomości. Ta płyta to moje wypieszczone dziecko. W trakcie jej tworzenia, podczas aranżowania piosenek, wydawała cię ona bardzo balladowa, nostalgiczna. Kiedy została nagrana, okazała się, że nie brak w niej żywych, energicznych akcentów. Myślę, że jest po prostu rozmaita. Ostrzejsze brzmienie zawdzięcza muzykom biorącym udział w nagraniach, którzy często pochodzą z zespołów rockowych.
- Do udziału w nagraniach zaprosiła Pani wielu gości, m.in. Ryszarda Rynkowskiego.
- Razem wykonujemy piosenkę "Jak zwykle nic". Jestem bardzo szczęśliwa, że mogliśmy wspólnie zaśpiewać. Zaprosiłam go dlatego, że jest moim ukochanym artystą. To nie jest nasza pierwsza współpraca. Rysiek brał udział w nagraniach dwóch wcześniejszych płyt zespołu "Pod Budą".
- Jak zapatrują się członkowie zespołu, z którym jest Pani związana od lat, na to, że wkroczyła Pani na nową ścieżkę artystyczną, wydając solowy album?
- Moje działania otoczone są sympatyczną atmosferą. Bardzo ciekawa jestem opinii kolegów z zespołu, z którymi przyjaźnię się od lat, i których zdanie cenię. Solowa płyta jest nową ścieżką, równoległą do tej już znanej, z której nie zamierzam schodzić. Właśnie wyruszamy z "Pod Budą" w kolejną trasę koncertową, do Stanów Zjednoczonych. Wylatujemy w kilka dni po ukazaniu się mojej płyty.
- I kiedy ta nastąpi?
- Premiera płyty odbędzie się 16 października w trakcie koncertu promocyjnego w studiu im. Lutosławskiego PR, przy ul. Woronicza. Koncert ten będzie emitowany na żywo przez Program I PR, o godz. 19.15.
W sprzedaży płyta znajdzie się od 20 października.
- Powstał również teledysk do jednego z utworów z Pani płyty. Co zobaczymy ?
- Patronem medialnym tego nagrania jest Program 2 TVP. Na ekranach ukaże się w drogiej połowie października, tuż po premierze albumu. Zdjęcie do teledysku kręcono na Kazimierzu, jednej z najstarszych dzielnic Krakowa. Jej klimat odpowiada nastrojowi płyty. Scenariusz jest interesujący. Myślę, że obraz będzie się podobał publiczności.
Rozmawiała J.Majewska
Wywiad
pochodzi z tygodnika "Teletydzień" nr42(2003)
|