|
Około 50 wykonawców, co przekłada się na 13 tzw. podmiotów wykonawczych,
wystąpi dziś o godz. 19 w ogrodzie Dworku Białoprądnickiego (ul. Papiernicza
2) podczas "Koncertu wiosennego", wieńczącego pierwszy rok działania
Piosenkarni Anny Treter. W pierwszej części wystąpią młodzi wykonawcy, w
drugiej - Anna Treter z zespołem i kwartetem smyczkowym. Wstęp wolny.
- Przypomnijmy, że Piosenkarnia to...
- ...miejsce spotkań z młodymi - wiekiem albo tylko stażem - śpiewającymi,
tworzącymi teksty, melodie, tymi, którzy odczuwają potrzebę skonfrontowania
się tak z profesjonalistami, jak i publicznością. To spotkania tych, którzy
interesują się piosenką, poezją, muzyką.
- A jaka jest Twoja rola?
- Najkrócej mówiąc jestem doradcą... Chyba budzącym zaufanie.
Podpowiadam dobór repertuaru, kojarzę jakieś osoby, które, jak oceniam,
razem mogą osiągnąć więcej, albo świetnemu autorowi piosenek wskazuję
innego, lepszego niż on sam wykonawcę. Po trzech dekadach pracy w Grupie Pod
Budą, a od pięciu lat także solowej, mam, jak sądzę, na tyle doświadczenia,
by dzielić się nim z innymi. Moi muzycy także są doradcami, każdy może ich
poprosić o radę albo o akompaniament, a że są oni nie tylko
instrumentalistami, ale i twórcami własnych projektów, zatem ich pomoc jest
wieloraka. Te spotkania nie mają ani charakteru konkursu, ani egzaminu, ani
warsztatów, to bardziej wieczory pasjonatów, którzy odczuwają chęć
zaprezentowania się innym. Jedni są u początku drogi, inni - to osoby już z
lekka ukształtowane.
- Od września odbyło się osiem takich spotkań, teraz czas na prezentacje
tego, co udało się zrobić...
- Tak solistów, jak i grup, które zawiązały sie podczas tych spotkań.
Jest wśród nich 13-latek, bardzo pięknie grający na klarnecie, jest Włodek
Mazoń, który wygrał ostatnio 13. Poetycko-Muzyczną Bitwę pod Gorlicami, a
oceniany był przez Jana Poprawę, Jerzego Satanowskiego i Mirosława Czyżykiewicza,
jest Afera Band...
- Wyjaśnijmy, że jest to...
-...grupa młodych muzyków, ćwiczących w Domu Kultury przy ulicy
Grunwaldzkiej pod kierunkiem Krzysztofa Szmytke, a występujących w różnych
składach - od oktetu po orkiestrę 25-osobową, która brzmi naprawdę świetnie.
Mogłam się o tym przekonać w Gliwicach podczas imprezy "Grająca starówka".
Mając za konkurentów podopiecznych Katarzyny Gaertner czy kabaretu Elita,
wypadła Afera Band naprawdę znakomicie, wzbudzając duży aplauz.
- Solistka tego zespołu Joanna Pawlikowska, tegoroczna maturzystka, zaśpiewała
też w niedawnym Twoim recitalu w Teatrze STU.
- A wcześniej dostała wyróżnienie w "Szansie na sukces".
- Z kolei czworo muzyków z tego zespołu towarzyszyło Ci podczas
wspomnianego recitalu jako kwartet smyczkowy. Myślę sobie, że to, co robisz,
to inna forma tego, co kiedyś oferowały kluby studenckie; oto młodzi dołączali
do grup twórczych i tam rozwijali się pod okiem starszych kolegów,
konfrontowali swe umiejętności z nimi, a następnie z publicznością...
- Naturalnie; tak było choćby w kabarecie Pod Budą, do którego trafiłam
jako studentka... Potem część starszych kolegów odeszła, a myśmy zostali.
Takich klubów były dziesiątki w kraju, w każdym coś się działo. Dziś po
nich zostało głównie wspomnienie. A, jak widać po spotkaniach w Piosenkarni,
chętnych do tego typu aktywności twórczej nie ubyło. Stąd i zmiana miejsca
naszych spotkań, po prostu Klub na Woli, gdzie spotykaliśmy się w ciągu
roku, okazał się zbyt mały. Wykonawcy stali na zewnątrz, bo nie było
miejsca dla tych, którzy przyszli słuchać. Tak więc opuszczamy Klub na Woli,
gdzie Antoni Mleczko, inicjator tych spotkań, tak wspaniale nam pomagał, i
przenosimy się do Dworku Białoprądnickiego. Ma to i ten plus, że będziemy
się tam spotykać w sali podłączonej do studia nagrań, co pozwoli rejestrować
występy, a to bardzo istotne, bo pozwala usłyszeć i korygować błędy. Tak
więc od września będziemy spotykać się w Dworku... A raz na kwartał marzy
mi sie duży koncert w jakimś innym miejscu, może w teatrze Groteska, z
przygotowanym specjalnie programem, do którego zaproszę najzdolniejszych,
najlepszych.
- Na tak rozległą działalność potrzebne są niemałe środki...
- Tak. Dlatego cieszy mnie, że, niejako w ślad za Twoją publikacją w
"Dzienniku Polskim", dyrektor Wydział Kultury Urzędu Miasta Stanisław
Dziedzic, jak deklarował w rozmowie ze mną, zamierza otoczyć nas opieką. Mam
też nadzieję, że zostaną sfinalizowane moje rozmowy z dyrekcją TVP i
podtrzyma ona zainteresowanie promowaniem idei Piosenkarni. Jestem także po
rozmowach z I Programem Polskiego Radia na temat płyty z piosenkami z
Piosenkarni.
- To zarekomenduj ten piątkowy wieczór...
- W pierwszej części, jak wspomniałam, wystąpią młodzi wykonawcy, w
drugiej - sama przedstawię wybrane piosenki ze swoich dwóch solowych płyt, a
wspierać mnie będą moi muzycy, Jan Hnatowicz, Wojtek Bobrowski, Adam
Niedzielin, Tomek Hernik, Artur Malik, a także wspomniany kwartet smyczkowy.
- Wspomniałaś o 30 latach Grupy Pod Budą...
- Dużo występujemy w całej Polsce, właśnie pod hasłem 30 lat na
estradzie, a 14 września na Rynku w Krakowie damy duży koncert jubileuszowy,
rejestrowany przez Telewizję Polską.
- A Anny Treter gdzie będzie można posłuchać w najbliższym czasie?
- Zaplanowałam trzy kameralne koncerty letnie, pierwszy już 17 czerwca w
Krzysztoforach w Teatrze Piosenki w Centrum, potem, 28 lipca skorzystam z miłego
kolejnego zaproszenia Sceny przy Pompie Teatru im. J. Słowackiego, a 12
sierpnia wystąpię w Radiu Kraków. A ponieważ obiecałam rok temu słuchaczom
Sceny przy Pompie, że stawię się na niej z nowym programem, postanowiłam
przygotować recital złożony także z piosenek moich ukochanych poetów - będą
to teksty Czesława Miłosza, Jonasza Kofty, Grzegorza Tomczaka, Andrzeja
Garczarka, Andrzeja Poniedzielskiego, a i chcę nieco zaskoczyć muzycznie,
zatem wystąpię akustycznie, z towarzyszeniem gitary, akordeonu, kontrabasu i
kwartetu smyczkowego. A na razie zapraszam do Dworku Białoprądnickiego. Mam
nadzieję, że ten występ zaskarbi Piosenkarni nowych słuchaczy, a i uczestników
spotkań. Wszystkich z radością powitam ponownie we wrześniu.
Rozmawiał: WACŁAW KRUPIŃSKI
|