|
Anna
Treter
Na
Południe
Od początku działalności grupy Pod Budą, czyli od 1976 roku, wszystkie piosenki tworzyła jedna para autorska: Andrzej Sikorowski pisał teksty, a Jan Hnatowicz muzykę. Jedyną damą od początku do dzisiaj obecną w zespole jest wokalistka, Anna Treter. Z czasem indywidualność lidera doprowadziła do istotnych zmian, odszedł bowiem Hnatowicz, a w praktyce niepodzielnym autorem muzyki i tekstu został Sikorowski. Pan Andrzej od czasu do czasu występuje też wyłącznie pod własnym nazwiskiem, czasem nawet nagrywa tylko na swoje konto. Być może właśnie ten fakt spowodował chęć zaistnienia na pierwszym planie Anny Treter, zarówno jako wykonawczyni, jak i autorki tekstów. Na siedemnaście pomieszczonych na krążku piosenek, aż w dziesięciu jest autorką, bądź współautorką tekstu. Od razu dodam, że to teksty bardzo ciekawe i dojrzałe, również pod względem warsztatowym. Kilka tekstów dodał Andrzej Poniedzielski oraz T. W. Krawczyk. Muzyką zajął się Jan Hnatowicz, prywatnie mąż pani Anny, tylko raz oddając pole Ryszardowi Sygitowiczowi. Za to do jednej piosenki poświęconej niezapomnianemu Wojtkowi Bellonowi napisał nie tylko muzykę, ale i bardzo osobisty tekst. Nagrania powstały w dużym kolektywie, bowiem małżeństwo, zarazem producenci płyty, zaprosili do współpracy Ryszarda Rynkowskiego, Piotra Schulza, góralską kapelę Sebastiana Karpiela-Bułecki i wielu znakomitych instrumentalistów. W rezultacie powstała akustyczna płyta, stylistycznie bardzo bliska temu, co śpiewa Pod Budą. Inaczej zresztą być nie mogło, skoro dwójka głównych sprawców nagrań od dwudziestu trzech lat związana jest z krakowskim zespołem. Jeśli mi czegoś brakuje, to... głosu Andrzeja Sikorowskiego. Zwracają uwagę staranne aranżacje, bardzo dobrzy instrumentaliści i niezmiennie świeży, relaksowy głos wciąż pięknej Anny Treter. Widać, że zestaw piosenek jest dokładnie przemyślany i że nie powstawały one "na kolanie". Poławiacze pereł, Na południe, Tam ona-hen, Tylko góry te same, podobają mi się najbardziej. Z czystym sumieniem polecam, nie tylko tym, którzy wybierają się na południe.
Marcin Andrzejewski
Artykuł
ukazał się w numerze 1/2004 czasopisma
Aby
przenieść się na stronę czasopisma wystarczy kliknąć na powyższe
logo
|