powrót
ustaw jako stronę startową
dodaj do ulubionych

    Jesteś na stronie  
 

Anna Treter śpiewała w STU 
I dobrze było nam  

Im dłużej, im częściej słucham Anny Treter jako wokalistki działającej samodzielnie (obok Grupy Pod Budą), tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że szkoda, że zaczęła swą karierę solo tak późno... 

Poniedziałkowy recital w Teatrze STU, którego pretekstem była wydana w listopadzie płyta "Bez retuszu", będąca zapisem koncertu w krakowskich Krzysztoforach, raz jeszcze pokazał, jak wspaniale śpiewa Teter, a zarazem, ile w niej ładnie spożytkowanej artystycznej energii. 

Słuchaliśmy piosenek z dwu płyt studyjnych "Na południe" i "Może tak, może nie", znów inaczej niż w wersji live z "Bez retuszu" zaaranżowanych, z dołączonym kwartetem smyczkowym (Krzysztof Szmytke, Renata Borucka, Magdalena Sowa i Agnieszka Majchrzyk), co przydało tym ostro, chwilami rockowo, granym piosenkom kontrastowej rozlewności. A są to ładne, melodyjne, a nieraz i przebojowe utwory, które tworzy małżeńska spółka, czyli Jan Hnatowicz (muzyka) i Anna Treter (teksty). A grają, znakomicie, Wojciech Bobrowski, Tomasz Hernik, Artur Malik, Adam Niedzielin i oczywiście Jan Hnatowicz. 

Trzy lata minęły od premiery płyty "Na południe" i widać, a ściślej, słychać, że Annę Treter praca na własny rachunek coraz bardziej pochłania. I bardzo dobrze. Wykorzystuje ona przy tym doświadczenie estradowe (wszak Grupa Pod Budą staje się w tym roku 30-latką), opiekując się młodymi. Animowane kilka miesięcy temu przez Treter spotkania w ramach tzw. Piosenkarni stają się właśnie miejscem wyławiania talentów. Przykładem Joanna Pawlikowska, która towarzyszyła Treter w chórkach oraz zaśpiewała samodzielnie, zbierając duże brawa. Oklasków w ogóle nie szczędzono, jak i potem kuluarowych komplementów i podziękowań. 

A że odbył się ów recital w STU i dzięki pomocy Wydziału Kultury Urzędu Miasta, to powiem wprost: nie miałbym, jako podatnik, nic przeciwko temu, by takie recitale wspierano częściej - dla urody tych piosenek, urody śpiewu ich wykonawczyni (urody zresztą też, plus nieustanne, i uzasadnione!, mini), jak i z uwagi na młodych zdolnych. A nuż po latach okaże się, że Anna Treter odkryła kogoś na miarę swego talentu. Albo niechby i jeszcze zdolniejszego, acz to, zważywszy kompetencje Treter, łatwe nie będzie. W sumie idzie o to, "byle dobrze było nam", że odwołam się do piosenki. Nam, słuchającym. 

WACŁAW KRUPIŃSKI 

zobacz galerię zdjęć


Recenzją zamieścił 

15.03.2007

 

Design by daltonptojekty 2003-