|
Szczęście, które daje Anna Treter
Był to już drugi koncert firmowany przez Piosenkarnię - Fundację Anny Treter; tym razem na wieczór zatytułowany "Ja to mam szczęście..." zaprosiła Grzegorza Tomczaka, czyniąc autora owych słów czołową postacią pełnego uroku spotkania w krakowskim teatrze Groteska.
Grzegorz Tomczak przed 29 laty dostał jedną z głównych nagród Studenckiego Festiwalu Piosenki i choć później nie przebił się do szerszego grona odbiorców, to bez wątpienia jest jednym z najwspanialszych polskich bardów. Potwierdził to wydaną przed ośmiu laty płytą "Ja to mam szczęście..." (zawierającą tę frazę piosenkę pt. "Tango na głos, orkiestrę i jeszcze jeden głos" nagrała też ongiś Maryla Rodowicz) i dowiódł także podczas czwartkowego wieczoru w Krakowie. Śpiewał zarówno solo, jak i w duetach: z Anną Treter oraz z Leną Piękniewską - również jak on z Poznania - dla której też napisał kilka urzekających piosenek. A ona - "chodzące czary-mary", jak mówi o swej młodej koleżance Tomczak - absolutnie urzekająco je interpretowała. Jesienią ma się ukazać nowa płyta poznańskiego barda, a na niej m.in. duety, które usłyszeliśmy w Krakowie.
Wystąpił też inny interesujący poznański bard, Michał Rogacki, jeden z ostatnich laureatów SFP, a także debiutant - Wojciech Bajer, student AGH, jeden z podopiecznych Anny Treter, zapraszanych przez nią co miesiąc do Dworku Białoprądnickiego na spotkania będące mariażem warsztatów i występów. Ci najzdolniejsi mają potem szansę pojawić się w Grotesce, a następnie w Studio Muzycznym im. Agnieszki Osieckiej Polskiego Radia w Warszawie. Wystąpią tam też jutro, co w godz. 20.05-21 będzie przekazywane na żywo na antenie.
Naturalnie śpiewała również sama Anna Treter, przypominając piosenki ze swych solowych płyt "Na południe" i "Może tak może nie", jak i z Grupy Pod Budą oraz przedstawiając swą wersję Tomczakowej pięknej "Niebieskiej piosenki".
Wokalistom towarzyszyli muzycy kierowani przez Jana Hnatowicza oraz kwartet smyczkowy Krzysztofa Szmytke. Było lirycznie, nastrojowo i mądrze, co w świecie piosenki jest, niestety, coraz rzadsze.
Dobrze zatem, że Anna Treter zabiega o takie koncerty. Mają szczęście młodzi, że po latach kariery u boku Andrzeja Sikorowskiego postanowiła podzielić się swym doświadczeniem, a zarazem swoją niemal młodzieńczą werwą w animowaniu kolejnych przedsięwzięć pod egidą Piosenkarni. Przypomnijmy - jeszcze w tym roku zaprosi wraz z Danutą Grechutą na festiwal poświęcony Markowi Grechucie. Wtedy także odbędzie się konkurs interpretacji piosenek z repertuaru tego twórcy.
(WAK)
Recenzją
zamieścił
29.03.2008
|