powrót
ustaw jako stronę startową
dodaj do ulubionych

    Jesteś na stronie  


Anna Treter znów wydała płytę, tym razem live
Retusz niepotrzebny

"Aż szkoda, że sala krakowskich Krzysztoforów jest taka mała; nie wszyscy chętni, którzy chcieli posłuchać Anny Treter, się zmieścili, a koncert był tak świetny, że chciałoby się, by dotarł do jak największej liczby słuchaczy" - pisałem po tym recitalu. I oto po roku dotarł on do słuchaczy w postaci płyty. Powstała tego wieczoru i w pełni potwierdza pierwsze wrażenie. To był znakomity koncert - i taka jest płyta.

Potwierdza również dawne przeświadczenie Andrzeja Sikorowskiego, a przecież nie tylko jego, który o swej partnerce z Grupy pod Budą mawiał, że to jedna z najlepiej śpiewających kobiet w Polsce, a i kompetentnych - wszak ma w biografii średnią szkołę muzyczną. Aż rodzi się pytanie, czy nie szkoda, że tak późno zdecydowała się prowadzić samodzielną karierę? Anna Treter odpowiada na to skromnie" "musiałam dojrzeć, także do tego, by mówić swoimi słowami..." Fakt, napisała na swe dwie płyty - "Na południe" i "Może tak, może nie" - teksty głównie sama, podobnie jak przede wszystkim to mąż, gitarzysta Jan Hnatowicz, stworzył muzykę. A że już niegdyś dla "Budy" napisał wiele przebojów - i ten album jest taki melodyjny, przebojowy...

Zaś tytuł "Bez retuszu", mam nadzieję, potraktuje Anna Treter jako wskazówkę na przyszłość i kolejną premierową płytę, bo wierzę, że taka powstanie, nagra już w wersji live. Ten album wszak wskazuje dowodnie, że nie tylko nie ma potrzeby spędzać wielu godzin w studiu, ale że materiał nagrany na żywo lepiej brzmi - dynamiczniej, soczyściej, pełniej. W przypadku wokalistki tak pewnie i bezbłędnie operującej głosem, jak i muzyków tak dobrze się rozumiejących zapis live jest jedynie walorem. W tym gronie retusze są zbędne. Wystarczy posłuchać choćby końcowej piosenki, jeszcze z "Budy", "Nasze podróże", by przekonać się, jak efektownie bawią się dźwiękami muzycy: grający na instrumentach klawiszowych Adam Niedzielin, puzonista i akordeonista Tomasz Hernik, gitarzysta basowy Wojciech Bobrowski, perkusista Artur Malik i sam Hnatowicz. Bardzo ładnie współbrzmią też na płycie duety Treter i gościnnie śpiewającego Jacka Kotlarskiego.

To po tym recitalu maestro Leopold Kozłowski komplementował Annę Treter mówiąc, że odniósł wrażenie, iż cała jest muzyką. Dzięki płycie możemy poznać opinii tej źródło. Słuchajmy zatem.

WACŁAW KRUPIŃSKI



Artykuł ukazał się w Dzienniku Polskim 24.11.2006

 

 

HOME    |    PRASA   |   OPINIE    |    TEKSTY    |    MUZYKA   |   GALERIA   |    LINKI   |    KONCERTY     |    DYSKOGRAFIA

Design by daltonptojekty 2003-