"Ja tylko pytam" - program Odety Moro - Figurskiej
21.12.2004
Dziś rozmawiamy o rozwodach ale przy tej okazji nie możemy zapomnieć o ludziach którzy żyją ze sobą całe życie. Taką osobą jest z pewnością Pani Anna Treter - zapraszam serdecznie.
Pani Aniu, jest Pani - wspólnie z mężem - przykładem idealnego małżeństwa - jesteście ze sobą dwadzieścia lat...
Ja myślałam, że Pani mnie tutaj zaprosiła, ponieważ nagrałam płytę solową i chodzi o "rozwód" z "Budą"...
Zaraz będziemy mówić o muzycznych rozwodach.
...a tu chodzi o szczęśliwe małżeństwo. Rzeczywiście jesteśmy małżeństwem już dwadzieścia lat. Jak to się udało i na czym to polega to do końca nie wiem, bo chyba nie ma na to recepty...
Są pewne środki które można zastosować i myślę, że czymś takim najważniejszym jest tolerancja, umiejętność rozmawiania ze sobą, umiejętność
roawiązywania konfliktów w zalążku - wtedy kiedy się rodzą. Myślę, że łatwiej to wszystko robić kiedy jeszcze trwa ta namiętność, pierwsze wzajemne "oszołomienie", że trzeba to wszystko robić u zarania i wtedy łatwiej się idzie przez to życie.
Trzeba powiedzieć to, że Państwo razem pracowaliście, byliście w jednym zespole, przynosiliście pracę do domu...
Przynosiliśmy pracę do domu, w pracy byliśmy razem i... to nie był wcale najlepszy okres, tego było za dużo... Potem mąż przestał grać w "Budzie" i zajął się muzykowaniem z innymi, "porzucił" mnie...
Właśnie! Był jednak rozwód, taki medialny!
Tak... :)
Być może to spowodowało, że rzadziej się widywaliśmy i bardziej byliśmy siebie spragnieni, rozmów o wszystkim... Zresztą my pracujemy dalej razem, ponieważ On pisze muzykę, aranżuje, nagrywa tak że to nie jest tak, że zupełnie nie współpracujemy ze sobą, natomiast nie jeździ już z Budą w trasy, a w tych trasach - co tu się oszukiwać - spędza się połowę życia.
W tym momencie też może pojawić się zazdrość, jakieś konflikty, chęć rozwodu, rozstania... było tak kiedyś?
Nie. Akurat w naszym przypadku nie. Myślę, że tu trzeba jeszcze odrobiny zaufania do siebie nawzajem i jakoś to wszystko można pogodzić. Nawet wyjazdy i pewne niepewności.
Wiem, że Pani próbowała pomóc Waszym znajomym, przyjaciołom którzy rozstawiali się. Spełniała Pani rolę mediatora...
Ja się tego nie podejmowałam, ja raczej - dotyczyło to mojej koleżanki - rozmawiałam z nią po prostu na pewne tematy. Zdawało mi się, że swoimi receptami na życie, mogę uratować jej życie. Okazuje się, że tak nie jest, bo człowiek jest naturą skomplikowaną, każdy ma swoje widzenie świata, ludzi...
Poza tym po dwudziestu latach małżeństwa trudno pewne rzeczy odrobić. Oczywiście nie byłam wtedy taka mądra kiedy byłam młoda, chociaż mi się - jak Pani zauważyła - udało, ale patrząc na to z perspektywy tych wszystkich lat, twierdzę, że lepiej problemy rozwiązywać w zalążku właśnie wtedy, kiedy ta fascynacja wzajemna istnieje, kiedy jest coś jeszcze
oprócz przyzwyczajenia, znudzenia, oprócz szarego zwykłego życia, problemów itd.
Może przejdźmy do tego rozstania muzycznego w takim razie.
Nie ma rozstania...
Nie ma, ale bardzo dużo ludzi tak sądzi...
Dlatego dementuję. Po prostu nagrałam solową płytę ponieważ do tej pory
mówiłam, śpiewałam tekstami Andrzeja Sikorowskiego i w pewnym momencie postanowiłam sama coś napisać, opowiedzieć o świecie który mnie otacza, o ludziach, zjawiskach, ponieważ właśnie tych wiele lat już upłynęło i twierdzę, że mogłam się na to poważyć...
Ponieważ spotkałam świetnych muzyków i w zasadzie to oni namówili mnie do nagrania tej płyty, tak że miałam taką bazę muzyczną a mąż jest kompozytorem więc ułożył melodię do tego. Muszę jeszcze powiedzieć, że nie tylko ja pisałam teksty - Wspomogli mnie Andrzej Poniedzielski i Wojtek Krawczyk. Mam na płycie wspaniałych gości: jedną z piosenek - właśnie o rozwodzie - śpiewa ze mną Ryszard Rynkowski, ale ponieważ Go tutaj dzisiaj nie ma, więc tej piosenki nie możemy wykonać. Śpiewa na tej płycie także Magda Steczkowska, Piotr Schulz, grało wielu, wielu wspaniałych muzyków.
Wszystkich fanów Pani Ani zapraszam oczywiście do sklepów, każdy z nas
powinien tej płyty posłuchać, ale każdy z nas będzie miał dziś okazję, żeby taką małą "kropelkę" z tej płyty usłyszeć. Co to takiego będzie?
Ponieważ nie mogę zaśpiewać z Rysiem Rynkowskim...
Nie będzie o rozwodach...
...nie będzie, ale będzie o tym, żeby nic dwa razy się nie zdarza. Ja się w tej piosence zastanawiam nad życiem przy pomocy słów Andrzeja Poniedzielskiego, że minęło tyle lat, a ja dalej nie wiem gdzie jesień, gdzie zima, jak związać jedne wydarzenia z drugimi... Człowiek całe życie się uczy i myślę, że to może też i pociecha dla takich którzy się rozwiedli - może przed Wami następna miłość, następne małżeństwo?
Zapraszam na występ Pani Anny Treter: "To już tyle, tyle lat."
(...)
Pani Aniu dziękuję, że była Pani dziasiaj z nami i umiliła nam Pani czas nie tylko miłą rozmową ale także tą wspaniałą piosenką.