|
(INF. WŁ.) To musiał być świetny koncert. Ładne, melodyjne piosenki, jakie nagrała na swą pierwszą solową płytę "Na południe" Anna
Treter, dotychczas kojarzona jako członkini Grupy Pod Budą, przeplatane tymi, jakie śpiewa właśnie z tym zespołem, a całość fantastycznie grana przez siedmiu wybornych muzyków. Gdyby nie fakt, że kobiecie - nawet tak młodej jak Treter - wieku wypominać nie wypada, należałoby napisać, że jest jak wino - im starsza, tym wspanialej śpiewa.
Ten głos, ta dykcja, ta kultura muzyczna... Toż nie przypadkiem w kolejce do wokalistki ustawił się z kwiatami i sam Leopold Kozłowski, a w rozmowie z nami komplementował Annę Treter z radością.
To musiał być świetny koncert. Wszak Annie Treter towarzyszyli: Jan Hnatowicz (kompozytor niemal wszystkich piosenek) i Ryszard Sygitowicz - gitary (jakiż wspaniały odbyli "pojedynek" w piosence "Nasze podróże"), Adam Niedzielin - instrumenty klawiszowe, Tomasz Hernik - akordeon i puzon, Wojciech Bobrowski - gitara elektryczna, Jan Pilch - instrumenty perkusyjne i Artur Malik - perkusja. I jeszcze Magda
Steczkowska, wspaniale wtórująca Treter swym głosem.
I jeszcze Wojciech Krawczyk, który nie tylko ofiarował Treter kilka piosenek (bo większość tekstów napisała sama), ale i świetnie panował nad dźwiękiem w sali Nowohuckiego Centrum Kultury, gdzie występ się odbył. I - Jerzy Lisowski, który czuwał nad światłami.
|

|
To musiał być świetny koncert. I taki też był. I gdyby na sali było mniej "krewnych i znajomych Królika" - pewnie reakcje byłyby jeszcze gorętsze, a przy bisowanej "Piosence tanecznej" pewnie by w tany ruszono... Jakże miło być patronem medialnym takiego koncertu.
Jeśli gdzieś Państwo przeczytają, że Anna Treter promuje swą płytę "Na południe" - proszę się wybrać koniecznie. A płytę, wydaną przez Polskie Radio, polecam najgoręcej.
(WAK) |

|
artykuł
pochodzi z "Dziennika Polskiego" z 18.11.2003
zdjęcia:
Michał Czejgis |