powrót
ustaw jako stronę startową
dodaj do ulubionych

    Jesteś na stronie  
Andrychów - 3 września 2006 - Dożynki Gminne

Po występie kabaretu Rak - zmiana nastroju. Opowieści o sobie, o ludziach których spotkała na swojej drodze, o rzeczach które ją zadziwiły, o czasie minionym i przyszłym ... śpiewała Anna Treter 

 

 

Panią Annę gościliśmy na ubiegłorocznych dożynkach. Piosenkarka, wokalistka związana jest jak dobrze wszyscy wiedza z grupą "Pod Budą". Jest jego solistką, gra na instrumentach klawiszowych, komponuje piosenki.

Z zespołem "Pod Budą" nagrała kilkanaście płyt, solowo nagrała dwie: "Na południe" (2003) oraz "Może tak, może nie" (2005), na których śpiewa piosenki głównie do własnych tekstów, skomponowane przez wybitnego polskiego kompozytora, a prywatnie jej męża - Jana Hnatowicza.

I właśnie utworami z płyty "Może tak, może nie" oraz kilkoma wcześniejszymi przebojami z grupy "Pod Budą" podzieliła sie z nami w Andrychowie.

Trudno jest mi wypowiadać się czy wolę Annę Treter osobno czy w grupie "Pod Budą". Słuchając niektórych nieznanych mi wcześniej, fragmentów nowej płyty miałem wrażenie Déjà vu i cały czas czekałem na to, że już za chwilę jakimś cudem usłyszę głos Andrzeja Sikorowskiego. Uczucie to skutecznie zagłuszały doskonale zagrane kawałki przez Tomka Hernika grającego na puzonie i akordeonie (oczywiście nie jednocześnie :))) i Adama Niedzielina królującego na syntezatorze. A i pomruk basu Wojtka Bobrowskiego był nienaganny!

Jeśli to wszystko uzupełniłem perkusją Artura Malika no i oczywiście gitarami króla nastroju - Jana Hnatowicza grającego na gitarze akustycznej, gitarach elektrycznych i gitarze DOBRO - to jakoś mi się brak charakterystycznego, spokojnego głosu Sikorowskiego - wydał w tym wszystkim naturalny.

To, że Pani Anna koncertuje sama nie oznacza przecież, że zerwała z "Pod Budą" wszystkie mosty - i pewnie jeszcze nie raz usłyszymy ich wspólne i oddzielne koncerty w Andrychowie. 

Tak to już jest, że człowiekowi ciężko jest zmienić swoje przyzwyczajenia, ale właśnie bardzo często te przyzwyczajenia nie pozwalaja nam się rozwijać - lecz stabilizują nasze dokonania na określonym poziomie, którego bez gruntownych zmian - nie jesteśmy w stanie przeskoczyć. Drewniane drabiny nie pozwalają nam wznieść się ponad chmury i warto czasem spróbować czegoś nowego.

Ja w każdym razie będę się teraz bacznie przysłuchiwał słysząc nazwiska Kotlarski i Treter.

HOME    |    PRASA   |   OPINIE    |    TEKSTY    |    MUZYKA   |   GALERIA   |    LINKI   |    KONCERTY     |    DYSKOGRAFIA

Design by daltonptojekty 2003-